niedziela, 31 sierpnia 2014

Lalalala...

Ano lala, a nawet kilka lal :) Taki nasz pomysł i wykonanie dla Wzory i Kolory. Żmudna praca, bo każdy włos wszywany jest w głowinę pojedynczo, a jest ich cała masa! 2 kłębki wełny idą na jedną lalunię.
Naszym wstępnym projektem było stworzenie trzech laleczek, każdej innej, aby pokazać jakie są możliwości... a możliwości są nieograniczone! Możemy uszyć lalę o dowolnym kolorze oczu, dowolnym kolorze włosów, a nawet z nadrukiem, który imituje tatuaż (dzięki Luśka za podpowiedź ;) Lala może mieć także spersonalizowane ubranko z dowolnymi napisami, kołderkę i poduszeczkę... wszystko! Wszystko co się tylko chce. A mega długie włosy, wszyte gęsto na jej całej głowie umożliwiają nadanie im dowolnych fryzur.

Pragnę zaprezentować więc kolekcję 3 laleczek: Karinki, Agatki oraz Anny Marty ( imiona nie są przypadkowe :* ), które prezentują dość stereotypowe typy urody oraz pasujące do nich barwy. W zestawie podstawowym, oprócz dziewuchy jest sukieneczka i szaliczko-pasko-opaska.

Dzisiaj była wyjątkowa okazja, bo mój Marek z kolegą Piotrkiem wykorzystywali swój prezent- voucher na lot widokowy awionetką CESSNA. A Panowie Piloci z warszawskiego Aeroklubu byli tak przeuprzejmi, że pozwolili mi wykonać kilka fotografii na wybranym samolociku, a oto i efekt dzisiejszej mini sesji:



















czwartek, 31 lipca 2014

Z maszyny do szycia na maszynę numeryczną!

Gdy kilka miesięcy temu chcieliśmy zamówić kilka specyficznych (niekatalogowych) elementów, które miały posłużyć jako modele do odlewów żeliwnych to odbijaliśmy się od ściany, bo firmy, które się reklamowały, że zrobią dosłownie wszystko jednak nie chciały się tego podjąć, a korzystanie z nowinek technicznych jak druk 3D albo mniej nowinek jak obróbka na maszynie CNC okazały się niewiarygodnie drogie. Powiedziałam wtedy Markowi tak od niechcenia: a może sam skonstruuj sobie taką maszynę, która wykona Ci te modele i wiele innych rzeczy! Czekałam na co najwyżej parsknięcie śmiechem, ale Marek spojrzał na mnie wzorkiem mówiącym: czemu nie?

Po 3 dniach miał już opracowaną koncepcję, po kilku tygodniach dopracowane szczegóły, a po kilku miesiącach ploter już prawie stał! Podziwiam chłopaka, bo mało kto chyba by dźwignął samodzielne nawiercanie i gwintowanie każdego, najmniejszego nawet otworu. Nie mówiąc o cięciu, mierzeniu i takie takie!

Ale już jest, stoi, jeździ, frezuje i śpiewa! Ano śpiewa, bo podczas ruchu wybrzmiewają z niej ciekawe dźwięki, a jak się wpisze odpowiednie kody to i gamę zagra!!

Nasz pierwszy wspólny projekt to pomysł na dekoracje świetlną. Nowoczesna lampka o surowym wyglądzie, oświetlona energooszczędnymi i nie nagrzewającymi się ledami, z wyfrezowanym hasłem: Be creative :) Jakże to motto nam jest teraz bliskie. Muszę się przyznać, że poza pomysłem miałam też ogromny udział w wykonaniu, bo generowałam kody na ploter i przygotowywałam materiały do obróbki!

Efekt przerósł nasze wyobrażenia. Wygląda świetnie, jest lekka, pięknie pachnie drewnem, a delikatne światło puszczone od przodu na tylną ściankę daje efekt tej przestrzeni, która jest w skrzyneczce! Do tego bardzo dokładne wykonanie... a dzisiaj jeszcze będzie zabawa w bejcowanie!

Małgosia mówi, że kocha śksinećkę i że jest baldzio, baldzio piękna i ma fajne dziulki.

A ja Wam zdradzę, że to dopiero początek przygód i pomysłów z  naszym ploterem :D
 

















sobota, 12 lipca 2014

Mała Inspiracja okiem Baby Lens

Środowy upał w centrum Warszawy. Przebieranki i wielka bieganina. Tak właśnie wyglądała sesja fotograficzna we współpracy Baby Lens i Małej Inspiracji!
Gosia w nogi, a my za nią! Ja, Marek i Kamila-nasza przeurocza fotograf. My łapiemy, robimy zasadzki, a Kamila biega, kuca, wygina się i pstryka :D Bałam się, że niewiele z tego wyjdzie, ale efekty są przeurocze, piękne, kolorowe i idealnie pasujące do mojej koncepcji ubranek.
Na tapetę wrzuciłam 3 zestawienia: sukienkę z koła w groszki, która w tym sezonie jest chyba wielką faworytą; romantyczne A la kimono oraz super wesoły i frywolny zestaw hipisowski.











































czwartek, 10 lipca 2014

Rożne różności :)

Maszyna do szycia + chęci = nieskończenie wiele możliwości tekstylnych


Największą przyjemność sprawia mi kreowanie czegoś od samego początku do samego końca :D Dlatego z tak wielkim entuzjazmem wymyślam i wykonuję nowe projekty dla Wzory i Kolory! Czasami robię też coś specjalnie dla Gosieńki, albo dla naszej wspólnej przyjemności. 
Powstała już cała masa rzeczy, które zostały zaprojektowane i wykonane na zamówienie specjalne! Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami tym co wychodzi spod mojej maszyny do szycia, a co nie jest markowane Małą Inspiracją!

 Zrób sobie zwierzaczka



To zabawka kreatywna, które powstała z myślą o dzieciakach lubiących prace manualne :) Instrukcje zaprojektowane w taki sposób, by były zrozumiałe zarówno dla mniejszych jaki większych! 
Oczywiście można wybrać dowolną tkaninę spośród wszystkich dostępnych w sklepie oraz jednego z ośmiu zwierzaczków. 
Kilka miesięcy pracy nad zaprojektowaniem i stworeniem tych zestawów zdecydowanie się opłaciło! Dostaliśmy już bardzo dużo pochwał za niezwykłą pomysłowość i świetne wykonanie...
Więcej informacji znajdziecie tutaj.


 Folk by WiK







Kolekcja dodatków tekstylnych inspirowanych polską klasyką ludową :) Do tej kolekcji zaprojektowałam sporego pufa, poduchę Bunię w kształcie łowickiej lalki oraz standardowego jaśka o wymiarach 45x45, który z jednej strony ma motyw kwiatowy, a z drugiej paski! Do tej tkaniny można także zamówić na metry delikatną bawełnę (np. na zasłonki) z kwiatowym motywem, który występuje we wszystkich elementach tej kolekcji :) Wszystkie rzeczy z FOLK by WiK znajdziecie także na www.wzoryikolory.com
Wszystko wykonane dzięki firmie, które drukuje tkaniny według własnego projektu graficznego ( www.cottonbee.pl )


Zające 

 




 Zające to wykrój z Burdy o bardzo wdzięcznym efekcie końcowym! Zabawa kolorami i tkaninami tutaj to istne szaleństwo! Pierwszy powstał dla Małgosi, ot tak do zabawy! Spodobał się :) Dwa kolejne zostały wykonane dla Olci i Weroniczki, sióstr... jedna wielka miłośniczka koloru różowego, druga niebieskiego! Ich wspólny mianownik to barwna tkanina w romby :)
Trzeci zajączek to typowo chłopięce wydanie z pięknego błękitnego lnu i kraciastej bawełny. Idealnie pasuje do dinkowego pufa z WiK, który już jest własnością Gabrysia :)

Kubik



 Edukacyjny puf-kostka zaprojektowany także dla Wzory i Kolory :) Każda strona to odrobinka wiedzy z innej dziedziny! Więcej informacji tutaj.


 Konik




Ten słodki przytulak powstał na specjalne zamówienie dla pewnej ośmiolatki na jej urodziny. Oczywiście dziewczynka bardzo kocha koniki i kolor różowy! Efekt końcowy sprawił mi ogromną radość... nie mogłam się na niego napatrzeć!!! Paniom, które go zamówiły także się podobał. Mam nadzieję, że i obdarowywana księżniczka będzie z niego zadowolona.



Pamiętajcie, że szycie na maszynie nie musi się ograniczać do prostych toreb zakupowych... Jeśli macie maszynę, to możecie wszystko! :D

poniedziałek, 7 lipca 2014

Jedwabie, lumpeksy i przeróbki

Jak nie przepadam za buszowaniem po sklepach w okresie wyprzedaży, tak jest coś czego nie odmówię! To Święto Szmaciane w Siedlcach. Co czwartek rano całkiem spora pielgrzymka uderza do jednego z największych ciucholandów w mieście. Nie wypada tam nie być ;)
Z reguły idę pooglądać męską dostawę, bo na dziecięcym i damskim dziale i tak nie ma gdzie wetknąć palca (przypominają mi się te filmiki z owarcia supermarketów). Z tego lumpeksu mam ulubione sukienki, a czasem wychodzę z niezłym wałkiem świetnej tkaniny! I tak czeka na mnie piękna wełna i super niebieski sztruks.
Jednak mój ostatni łup przerósł wszelkie oczekiwania. Oczom mym ukazała się spódnica w pięknych kolorach!! Na dziesięciolatkę... Na mnie za mała, na Gosię za duża... ale od czego mam maszynę! Biorę!

Spódniczka to bardzo prosty fason, z mocno zebranego w zgrabne zakładki najprawdziwszego i najpiękniejszego na świecie surowego jedwabiu!! Kocham szantung całym swoim sercem :) Te grube sploty i pętelki na nim cieszą moje oczy. Do tego cudowne żywe wybarwienie! Ech... nie mogę się napatrzeć.
Przerobiłam ją na spódniczkę dla Gosi, trochę na wyrost, bo chciałabym aby posłużyła jej jeszcze przez lata. Na razie ma wciągniętą ciasną gumeczkę w pasie, ale ze zmianą go na większy nie będzie żadnego problemu. Ma nawet kilku centymetrową listwę podłożenia do odpuszczenia gdyby stała się za krótka!
Oczywiście nie zabrałam do Siedlec ładnych gładkich bluzeczek, więc na potrzeby zdjęć do prostej bluzki ( z kolekcji chłopięcej pewnej znanej sieciówki), z reszty tkaniny zrobiłam ozdobę.