Chciałabym pokazać wszystkim jeden z moich pierwszych własnoręcznie stworzonych kostiumów (peruka także)!! Muszę się przyznać, że sporo było przy nim zamieszania...
Na szczęście okazało się, że mimo upływu chyba 5-6 lat, moja mama nadal go kitra gdzieś na dnie szafy :)
Córa jak zobaczyła mnie w tym przebraniu to była zachwycona. Zresztą jak się okazało, że mieszczę się jeszcze w te kuse ubranka, to też byłam zachwycona.
PS. Kto by pomyślał wtedy, że Czarodziejka z Księżyca i Klaskomierz będą za kilka lat mieli taką fajną Myszę!
piątek, 29 marca 2013
czwartek, 28 marca 2013
Gościnnie u mnie!
Któregoś dnia zajrzała do mnie Ola z "APETYCZNEGO WNĘTRZA" :)
Na moje szczęście uczyniła mi ten zaszczyt i napisała o mnie parę miłych słów na swoim blogu:
http://apetycznewnetrze.blogspot.com/2013/03/goscinnie-u-maa-inspiracja-visit-in.html#more
Właśnie obrastam w piórka!
Polecam serdecznie bloga Oli. Można tam znaleźć mnóstwo inspiracji, a także dowiedzieć się o młodych utalentowanych twórcach rękodzieła :D
środa, 27 marca 2013
Na straganie w dzień targowy...
Park Praski widok na napis "ZOO"; źródło http://www.fototrip.pl/zdjecie,43431.html
Może nie w dzień Targowy, bo w niedzielę 12 maja, ale za to blisko ulicy Targowej. Gdzieś w gęstwinie Parku Praskiego, między watą cukrową, popcornem, a stoiska z kolorowymi wiatrakami.... będziecie mogli znaleźć mnie i to co uda mi się do tego dnia uszyć :D
VIII Jarmark Floriański 2012
Oprócz ciuszków dla dzieciaków na moim stoisku, będzie można się tu zaopatrzyć w wyroby regionalne, oryginalne rękodzieło, zjeść pajdę chleba z najlepszym na świecie smalcem, czy ulepić się niebieską watą cukrową, a wszystko to przy muzyce starej dobrej i klimatycznej Kapeli Praskiej!! Raj dla oka i dla żołądka... z pewnością będzie to też raj dla dzieciaków, bo organizatorzy szykują już dla nich jakieś extra niespodzianki.
Wszystkich fanów blaszanych zegarków, baloników na druciku i z piernika chaty serdecznie zapraszam na tą imprezę. Na pewno będzie swojsko!! Oby też było słonecznie :)
Pragnę też dodać, że stoisko będzie ze mną dzieliła Aga, która tak jak ja jest świeżą bloggerką i też pragnie pokazać swoje śliczne dziergane dzieła. A dziewczyna ma wielki talent :) Jej twórczość będzie można śledzić tutaj:
http://wloczkoweimpresje.blogspot.com
PS. Ta błękitna chusta to dla mojej Małgosi jest :D
Przybądźcie tłumnie, jedzcie, pijcie bawcie się i zajrzyjcie do nas!
Do zobaczenia!!
wtorek, 26 marca 2013
Ołówkowo-pepitkowa klasyka
Aby bezczynnie nie czekać na materiały i oderwać się na chwilę od bardzo dziecięcych wzorów, kolorów i fasonów, uszyłam sobie klasyczną ołówkową spódnicę. Pepitka jest świetna, ale po dłuższym przeszywaniu jej na maszynie, gdzie podskakuje srebrna stopka i przed oczami mienią się tylko czarno białe kształty, można dostać niezłego bólu głowy :D
Tkaninke kupiłam okazyjnie w Siedlcach...
Tomek powiedział mi, że moim znakiem rozpoznawczym powinny być zdjęcia na klamce! Dobre, dobre, ale nie mam niestety wieszaka do spódnicy :D Tym razem na "modelce" ;)
Tkaninke kupiłam okazyjnie w Siedlcach...
Tomek powiedział mi, że moim znakiem rozpoznawczym powinny być zdjęcia na klamce! Dobre, dobre, ale nie mam niestety wieszaka do spódnicy :D Tym razem na "modelce" ;)
Już ją lubię!
Wiosno przyjdź!!
sobota, 23 marca 2013
Inspiracja w pełnej krasie!
Nareszcie Małgosia dała sobie zrobić kilka zdjęć w tym co dla niej uszyte :)
Niestety sukienka z rękawkiem jest trochę przymała, bo miarę robiłam kilka miesięcy temu. Bombka z kolei jest w sam raz, a falbaniasta celowo przyduża (będzie akurat na wakacje!!)Robienie zdjęć małemu dziecku jest wyjątkowo trudne, w tym przypadku Małgoś po każdym cyknięciu podbiegała do wyświetlacza aparatu i mówiła "dzidzia", dopiero jak zobaczyła na nim siebie to szła pozować dalej.
A oto efekty porannej sesji (jest radość) :
czwartek, 21 marca 2013
Trochę z innej beczki, a nawet z innej szklanki.
Gotować też lubię :) A nawet bardzo bardzo.
Jako, że Martucha nasza zapowiedziała się na obiadku to musiało być INDIAŃSKO (Indyjsko znaczy). Kurczak tandoori zagościł w miseczkach.
Ale to nie wszystko! W warzywniaku mnie poniosło gdy zobaczyłam piękne, dorodne, błyszczące i smakowicie wyglądające TRUSKAWKI! I muszę przyznać, że jak na nie polskie i nie wczesno wakacyjne, to były na prawdę smaczne. Ale deser musiałam udziwnić- wynika to z mojej tendencji do utrudniania sobie życia.. Miałam wizję aby truskaweczki były zatopione w kształtnej galaretce... i tu właśnie mamy motyw krawiecki. Otóż do tego celu przewlekłam igłą, tuż pod szypułką niteczkę, która później utrzymywała mi truskawkę po środku szklanki:D
A przygotowania wyglądały mniej więcej tak:
A oto efekt prawie końcowy... Ostateczna wersja pokryta była "drzyzdem" pysznej domowej bitej śmietany, ale niestety z łakomstwa nie udało się zrobić zdjęcia :)
Mimo zimy za oknem poczuliśmy iście wiosenny klimat!! Zresztą uważam, że nie ma to jak truskawki zimą i grzaniec latem ;)
Jako, że Martucha nasza zapowiedziała się na obiadku to musiało być INDIAŃSKO (Indyjsko znaczy). Kurczak tandoori zagościł w miseczkach.
Ale to nie wszystko! W warzywniaku mnie poniosło gdy zobaczyłam piękne, dorodne, błyszczące i smakowicie wyglądające TRUSKAWKI! I muszę przyznać, że jak na nie polskie i nie wczesno wakacyjne, to były na prawdę smaczne. Ale deser musiałam udziwnić- wynika to z mojej tendencji do utrudniania sobie życia.. Miałam wizję aby truskaweczki były zatopione w kształtnej galaretce... i tu właśnie mamy motyw krawiecki. Otóż do tego celu przewlekłam igłą, tuż pod szypułką niteczkę, która później utrzymywała mi truskawkę po środku szklanki:D
A przygotowania wyglądały mniej więcej tak:
A oto efekt prawie końcowy... Ostateczna wersja pokryta była "drzyzdem" pysznej domowej bitej śmietany, ale niestety z łakomstwa nie udało się zrobić zdjęcia :)
Mimo zimy za oknem poczuliśmy iście wiosenny klimat!! Zresztą uważam, że nie ma to jak truskawki zimą i grzaniec latem ;)
środa, 20 marca 2013
Koco-narzuto-kołderka
Na imieniny dla Izy i Tomka uszyłam taki oto zestaw:
Koco-narzuto-kołderkę oraz ozdobną poszewkę na jaśka. Koco-narzuto-kołderka to połączenie wzorzystej bawełny, wypełnienie z ociepliny kołderkowej oraz meeeeega miękki materiał o nazwie MINKY. Jest on tak miękki jak Benek (szynszyla Izy i Tomka)... kolor ma też prawie taki sam.
Zestaw w sam raz na popołudniową drzemkę! Szczególnie gdy za oknem niestety jeszcze zima.
Miała problemy z dokończeniem pracy nad tym zestawem, bo za każdym razem gdy wyciągałam ten kocyk, to Małgosia rzucała się na niego i opatulała się nim :D Chyba muszę zaplanować i dla niej taki mini kolorowy komplecik!
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





